Rozdział 7
Oczami Ness
Nawet nie zauważyłam kiedy do domu weszła mama z ojcem i przyglądali się nam z wzruszaniem tak jak wszyscy.Uśmiechnęłam się do nich razem z Chrisem.Fajnie jest mieć rodzinę-pomyślał-Dokładnie- posłałam mu myśli......
-Dobrze to my będziemy się zbierać-powiedział Carlisle.-A gdzie mieszkacie jeśli mogę spytać?-zapytałam się
-Jakiś 1,5 km z tą widać wasz dom z naszego salonu-uśmiechnął się delikatnie odwzajemniłam to.
-Do zobaczenia za 2 tygodnie w szkole-powiedziała Alice
-Co?Przecież nie mamy wolnego?O co chodzi?
-Mój dar-uśmiechnęła się łobuzersko-Pękną rury w szkole i zaleje połowę klas w szkole
-SUPER!!!!!-krzyknęłam z Chris'em jednocześnie i przybiliśmy piątkę.Mama i Cullen'owie się tylko śmiali.
-Do zobaczenia!-krzyknęła Alice i przytuliła mnie potem Chris'a a na końcu Bellę.Esme,Carlisle,Emmett i Jasper zrobili tak samo tylko Blondi i Rudy mieli jakieś wahania .
-Papa!-powiedziałam
-Może spotkamy się przez tą przerwę?-spytała się Alice
-Nie wiem Alice....-powiedziała Bella
-Tym razem u nas w domu!Proszę!Proszę!Proszę!-i zaczęła skakać na jednej nodze w koło nas
-Bello.Nie daj się prosić.-powiedział Emmett.
-Bello....-Japer się dołączył-chyba dobrze by było sobie poopowiadać co nieco.-i uśmiechnął się łobuzersko.
-Proszę!Proszę!Proszę!-Alice dalej swoje.
-Bello.Proszę chcielibyśmy zapoznać się z wami-powiedział Carlisle.I to chyba przekonało moją mamę ona zawsze miała szacunek do Carlisle'a.
-No dobrze ale dopiero w piątek.-powiedziała
-Juppiii!!!-krzyknęła Alice-Dzięki!Dzięki!Dzięki!-i skoczyła by przytulić moją mamę.
-Nie ma za co Alice
-Do zobaczenia!-krzyknęli wszyscy tylko Rudy został.
-Pomóc w czymś?-zapytałam się oschle
-Ness.On chce z wami tylko pogadać-powiedziała mama-Ja pójdę na polowanie.
-Ok-zgodził się Chris.Wychodząc mama poklepała mnie po ramieniu.
-Może usiądziemy?-zapytał się Chris
-Chętnie-powiedział Rudy i usiadł na fotelu.Ja wolałam nie ryzykować z moim wybuchowym charakterem i usiadłam na wysepce.
-O czym chciałeś porozmawiać?-zapytał brat
-O tym co się wydarzyło.Gdybym wiedział że wasza matka jest w ciąży to nigdy bym jej nie zostawił.Nadal ją kocham.Nigdy nie przestałem jej kochać.A was pokochałem od razu jak dowiedziałem się że jesteście moimi dziećmi.Nawet nie zdajecie sobie sprawy jaki ból sprawiało mi to że nie będę mógł mieć dzieci bo jestem wampirem.Teraz mam was i chce być obecny w waszym życiu.Proszę wybaczcie mi-i opuścił smutno głowę.Chris podszedł do niego i powiedział:
-Tato-ja i Rudy spojrzeliśmy się na niego zaskoczeni a Rudy do tego jeszcze wzruszony-Ja ci już wybaczyłem tylko mam żal do ciebie że skrzywdziłeś mamę.Nawet nie wiesz ile bólu,ile cierpienia było w tym domu.Ja i Ness staraliśmy jakoś to naprawić ale nic nie działało.Ona nadal cię kocha po mimo to co jej zrobiłeś.-Rufy wstał i rozłożył ramiona z nie pewną miną a Chris się w nie rzucił.Zawsze brakowało mu ojca musiał być głową rodziny.Jak już skończyli obydwaj spojrzeli na mnie z wyczekiwaniem.Ja wstałam i podeszłam bliżej ale nie za blisko.
-Ja należę do osób pamiętliwych-powiedziałam.A ON opuścił głowę-Ale....-spojrzał na mnie z zaskoczeniem i nadzieją w oczach-Potrafię zapomnieć kiedy ktoś pokażę że chce naprawić swój błąd.-On spojrzał na mnie z lekkim uśmiechem.
-Uwierz mi naprawię go.
-No ja myślę-i posłałam mu delikatny uśmiech.Mile zaskoczony odwzajemnił do radosnym.
-No to do zobaczenia-i przytulił Chris'a mnie też chciał ale się cofnęłam bo nie byłam na to gotowa.On chyba zrozumiał bo uśmiechał się delikatnie i tylko mi pomachał i wyszedł.Spojrzałam na zegarek było dopiero po piątej więc poszłam do garażu pogrzebać przy samochodzie Fred'a po mnie prosił o przerobienie silnika trochę.Jak zawsze przyszedł Chris ale dopiero kiedy wróciła rodzinka z polowania i zaczęli wstawiać drzwi na taras ponieważ je wybiłam po przez rzucenie moim ojcem.Po pięciu minutach zrobiło się trochę duszno i otworzyłam drzwi garażowe i puściłam muzę.Pierwsza piosenka to Nicki Minaj-Turn Me On.Kiedy to usłyszałam zaczęłam śpiewać i lekko się kołysać.Potem po prostu rzuciłam to co miałam w rękach i zaczęłam Tańczyć.Chris się ze mnie śmiał ale miałam to gdzieś i wyskoczyłam z garażu i dalej tańczyłam.Następny taniec oczywiście się bo inna Piosenka.
Następna piosenka to D-bomb-O Ela Ela przy tej piosence tańczyliśmy z Chris'em.Po chwili pogłośniłam muzę aż rodzinka wyszła z domu na podjazd gdzie tańczyliśmy.Mama po chwili do nas dołączyła i tańczyła ,śpiewając.Rodzinka też poszła w tany.Przy Ona Tańczy Dla Mnie przybiegli Cullen'owie zobaczyć co się dzieje.Kiedy Alice zobaczyła jak tańczę z mamą i Chris'em pomachałam do niej i gestem kazałam się dołączyć.Szczęśliwa podbiegła do nas i zaczęła tańczyć z mamą a ja z Chrisem.Cullen'owie stali to wzięłam Carlisle'a za rękę i pociągnęłam Esme i już tańczyli reszcie nie musiałam nic mówić czy pokazywać.Jasper tańczył z mamą a Alice z Rudym.W Tedy poczułam jak coś mnie łapie za gardło i ciągnie do tyłu wyrywałam się ale nic nie dało.Muzyka się skończyła i mama spojrzała na mnie a jej twarz ściągnęła się w strachu.Tak samo postąpiła reszta.
-Victoria i Laurent-sykneła mama-Zostawcie ją!
To ONA! Victoria zaczęłam się mocniej wyrywać ale ona trzymała mnie mocno nawet moja siła nie jest taka.
-Stójcie a może w tedy nic się tej małej nie stanie-warkneła.Zobaczyłam jak Laurent podchodzi do przodu i kopie mnie w brzuch.Zgięłam się w bólu.Moja rodzina warknęła.
-Laurent!Bierz ją!-krzyknęła ta ruda krowa.Laurent złapał mnie za gardło i mocno ścisną ledwo co oddychałam.
-Kogo ja tu widzę słynny Edward Cullen-śmiała się-Nie wiedziałam że cię jeszcze kiedyś spotkam.I myślę że dla ciebie będzie większym bólem to że zbije jedno z Twoich dzieci niż zabijanie twojej byłej ukochanej.Oko za Oko, ząb za ząb nieprawdaż Edwardzie?-śmiała się
-Puść moją córkę to może w tedy przeżyjesz!-zagroził jej.Laurent złapał moją rękę i ścisnął tak że chyba coś mi w niej pękło.Jedna łza spłynęła po moim policzku.
-Awww....Zobacz Laurent ta mała płacze.-udawała że ją to obchodzi.-Laurent puść jej gardło niech sobie mówi i łka.To mnie w pewnym stopniu nakręca.-Laurent puścił moje gardło i rzucił mną o drzewo.Moja noga się zahaczyła i szwy mi pękły nie miałam siły się podnieść.W głowie miałam twarze mojej mamy i brata kiedy im obiecywałam że ich nigdy nie zostawię.W tym momencie Laurent znowu mnie kopną w brzuch tym razem tak że poleciałam na kolejne drzewo które się złamało pod moim ciężarem.Znowu twarze mamy i Chrisa.Podniosłam się z lekkim trudem ale podniosłam.Victoria i moja rodzina nie widziała że wstałam.Laurent znowu na mnie ruszył a ja mu oderwałam głowę i podpaliłam zapałkami które zawsze miałam przy sobie na wszelki wypadek.Kiedy podniosłam głowę zobaczyłam że jestem w lesie.Aż tak daleko mnie wyrzucił?Zaczęłam biec po zapachu mojej rodziny i trafiłam na moment w którym Victoria mówi że moja matka jest nikim.
-Posłuchaj mnie ty ruda krowo-warknełam na nią.Odrazu wszystkie głowy wystrzeliły w moją stronę na niektórych twarzach panowało szczęście że żyję a na innych troska.-Nie mierz innych swoją miarą ok?Ty jesteś nikim i nawet 100 takich jak ty nie dorównają jej jednej.Nie jesteś nawet wystarczająco dobra by stanąć na miejsc na którym ona stała.Jesteś śmieciem.Ciekawe jakie to uczucie kiedy twój ukochany jest rozrywany na strzępy i palony na popiół.Muszę podziękować mojemu tacie za to co zrobił.I wiesz co?Gdybym była na miejscu James'a też bym wybrała śmierć niż życie z kimś takim jak ty!-i w tedy czara się przelała.Victoria skoczyła na mnie i razem z nią wylądowałam na ziemi robiąc w niej rowek.Już chciała mnie ugryźć kiedy ja zwaliłam ją z siebie i skoczyłam na równe nogi(które mnie strasznie bolą).
-Chris!!!-Krzyknęłam.Od razu buł przy mnie.
-Dajesz!!-powiedział.Ja podniosła Victorię i żuciłam ją do Chrisa.On ją odzrzucił do mnie mówiąc:
-Ene
-Due
-Ricke
-Facke
-Zaraz
-Dostaniesz
-W
-Swoją
-Brzydką
-Jape-zakończyłam uderzając ja tak że jej głowa opadła na ziemie.Od razu z Chrisem podpaliłam ją.
Po tym usłyszałam za sobą jakiś odgłos.............
Świetny roździał pisz dalej
OdpowiedzUsuń