Rozdział 3
Oczami Belli
Jak się ich o to zapytać?-Porostu w prost.-Usłyszałam w głowie głos Nessie.Zaciekawiona czy naprawdę ona tą myśl do mnie wysłała spojrzałam na nią.Uśmiechnęła się łobuzersko.
-Ok-powiedziałam-Więc dlaczego mnie zostawiliście 12 lat temu co?chyba mnie należą się jakieś wytłumaczenia nieprawdaż?A podobno mnie tak kochałeś-Powiedziałam do Edwarda.Spojrzał na mnie oczami pełnymi bólu.
-To nie tak-powiedziała Alice-Opuściliśmy cię dla twojego bezpieczeństwa.Proszę.Musisz nam uwierzyć.
Już miałam coś powiedzieć kiedy Nessie się odezwała.
-Nie wiem czy powinna was w ogóle słuchać a co dopiero wierzyć.
-Kim ty jesteś żeby mówić jej co ma robić a co nie???-Krzykną Emmett.
-Nie waż się krzyczeć na moje dziecko!!!!!za-wrzsnełam i automatycznie zasłoniłam sobie usta dłonią.Wszyscy Cullen'owie spojrzeli się na mnie ze zdziwieniem.
-Jak to twoje dziecko???-Spytała Alice
-Ness i Chris są moimi dziećmi i bliźniakami urodziłam ich 12 lat temu po tym jak wyjechaliście a ich ojcem jest...
Nagle Edward wstał i szedł w kierunku wyjścia.Stanęłam mu na drodze i zapytałam:
-Dokąd to?
-Zejdź.Mi.Z.Drogi.Zdradziłaś mnie 12 lat temu kiedy byliśmy jeszcze razem.Jesteś zwykłą Dzi....
Nie dane mu było do kończyć bo Ness ogarnięta furią rzuciła się na niego przeskakując wysepkę.Rzuciła nim o szklane drzwi które pękły pod jego ciężarem.Ness już chciała się na niego znowu rzucić ale krzyknełam:
-Michel!Fred!Ben!Chris!Powstrzymajcie ją!!!
Tak jak powiedziałam Chłopacy z mojej rodziny rzucili się by złapać Ness.
-Puśćcie mnie!!Zabije go!!!Własnymi rękoma go rozszarpie!!!
W tedy cała rodzina Cullen'ów stała z sofy i foteli by w razie takiej potrzeby pomóc Edwardowi.
Rosalie przyglądała się moim dzieciom a potem Edwardowi i w jej oczach zabłysnęło zrozumienie.Tak samo jak u Esme.
-Nessie-Powiedziałam łagodnie-Uspokój się
-Jak mam się uspokoić kiedy on cię wyzywa bez powodu.A ja-zwróciła się do Edwarda-I Chris jesteśmy twoimi dziećmi!Słyszysz twoimi!!!!-I wyrwała się z uścisku Chłopaków i pobiegła do lasu ze łzami w oczach.Edward i Cullen'owie wyglądali na oszołomionych.
-Chris! Leć za nią nie pozwól żeby zrobiła sobie coś złego.Fred Leć z nim.
-Ok-powiedzieli obydwaj i już ich nie było.
-Przepraszam was za nią.Bardzo źle znosi brak ojca i reszty rodziny-Głos mi się załamał.Spuściłam głowę.Poczułam ramiona które mnie przytulają.Podniosłam twarz i zobaczyłam Agnes.Ona wiedziała jak mi jest ciężko patrzeć na ból moich dzieci.
-Bello-Usłyszałam Esme.Spojrzałam na nią i zobaczyłam że ma zaczerwienione oczy.Podeszła do mnie i mnie przytuliła.
-Dziękuje Esme.
-Nie ma za co dziękować.Przepraszam że nie było nas z tobą kiedy nas potrzebowałaś- i upadła na kolana.Przynajmniej miała taki zamiar ale jej na to nie pozwoliłam.spojrzała na mnie i zobaczyłam podziw w jej oczach.Potem usłyszałam jak ktoś do nas podchodził.A tym ktosiem był......
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz