poniedziałek, 14 stycznia 2013

Rozdział 4



                                     Rozdział 4 

Oczami Belli

Potem usłyszałam jak ktoś do nas podchodził.A tym ktosiem był......
Edward.
-Bello ja....
I w tym samym momęcie do domu weszli Ness,Chris i Fred.Obydwoje obieli Ness która lekko utykałam zaraz spojrzałam na jej noge i omało co nie krzyknełam ze strachu.MIAŁA ROZALONĄ NOGĘ!!!w nie dosłownym tego słowa znaczeniu ale było sporo krwi.Krew pół wampirów nie działa na wampiry tak mocno tylko czują delikatny zapach krwi ale nie mają ochoty się na ofiare rzucić.
-Boże Ness co ci się stało?!-spytałam przerażona i odrazu odsunełam się od Esme i podbiegłam do nich żeby obejrzeć rane.Może nie byłam jakimś tak wielkim doktorem ale znałam się trochę na ranach.
-Zaatakował mnie jakiś obcy wampir a dokładnie wampirzyca-Powiedziała z grymasem bólu na twarzy.
-Chodź usiądź sobie zaraz założymy opatrunek- Powiedziała Agnes ona zna się lepiej na ranach niż ja.
Cullen’owie zeszli z sofy by zrobić miejsce Ness.
-Bello.Idź po jakiś ręcznik Ness Traci dużo krwi trzeba to zatamować-Powiedziała Agnes.Szybko skoczyłam po ręcznik i znowu byłam przy Ness.Carlisle zaniepokojony podszedł do nas i kucną obok nas.Spojrzałyśmy sie na niego zaciekawione.
-Może mógł bym pomóc?-Zapytał uprzejmie.Zapomniałam!!!On przecież był lekarzem!!!Spojrzałam się na Ness.Ona na mnie nie patrzyła tylko miała zamknięte oczy i głęboko oddychała.Chyba z bólu.

-A chcesz?-zapytałam się go

-Oczywiście.Bardzi Lubię pomagac innym-i tutaj się uśmiechnoł do mnie i Ness.
-Mogę?-Zapytał się Ness.Ona tylko kiwneła głową nic nie mówiąc i nie otierając oczu.
-Jak masz na imię?-zapytał się jej.
-Mam na imię Renesmee po moich dwóch babciach Renee i Esme.Połonczone .-Powiedziała bardzo cicho.
Kątem oka zobaczyłam jak Esme przykłada sobie dłoń do serca i rozczulona się uśmiecha.

- A masz Drugie imię?-zapytał się

-Tak.Carlie po moich dziadkach.Charlie i Carlisle złończone razem .-powiedziała zawstdzona.
Carlisle uśmiechną się tak jak jego żona.Nagle Ness sykneła z bólu i zamkneła znowu oczy.Chris znalazł się przy nas i przytulił Ness z drugiej strony.Teraz przytulaliśmy się we troje.Chcieliśmy dać Nessie do zrozumienia że nie ważne jaki będzie ból zawsze będziemy razem.Wszyscy patrzyli na nas rozczulonym wzrokiem.Edward patrzył na nas tak jakbyś my byli największym skarbem świata.Nagle popatrzył na rane Nessie która nie była jeszcze zszyta i zgarbił się z grymasem bólu na twarzy.Podszedł do nas powoli i uklęknoł przy nas.
-Bardzo boli?-zapytał się Ness która otorzyła oczyna dźwięk jego głosu.
-Troszkę.-Powiedziała.Nigdy nie chciała żeby ktoś się nad nią użalał.
-Niedługo się to skończy.Nie martw się.-uśmiechnoł się pokrzepiająco.Ness chciała się też uśmiechnąc ale jej nie wyszło bo znowu zasyczała z bólu.Edward automatycznie przestał się uśmiechać i spojrzał na ranę.Wszyscy zrobiliśmy tak samo Carlisle właśnie skończył zakładać szwy na nogę Ness.
-Teraz spróbuj przejść się kawałek.-Ness stała z naszą pomocą czyli moją i Chris’a.Wyszliśmy na środek salonu.
-Musi spróbować sama-Powiedział Carlisle.
Ness przeszła kawałek a my za nią szła powoli i nagle miała już upaść kiedy ja i Chris złapaliśmy ją.Spojrzała na nas z wdzięcznością i bólem.Wysłała mi myśl:I co teraz???Jestem zasłaba my chodźić ciamajda ze mnie.Chyba nie wysłała jej tylko do mnie bo Chris też był wtrząśnięty tak samo jak ja.
-Nawet nie waż się tak myśleć-Powiedzieliśmy razem z Chris’em.Ness Uśmiechneła się smutni i przytuliła nas.
-Chciał bym wam coś powiedzieć-Powiedział ktoś za naszymi plecami odruchowo odwróciliśmy się żeby sprawdzić kto to.Jak wielkie było moje zdziwienie kiedy zobaczyłam.....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz